Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział drugi - Laura, Paleta, Dragon, Płomyka i Drakon.


Rozdział drugi - Laura, Paleta, Dragon, Płomyka i Drakon.

Szli przez las, aż w końcu Płomyk zauważył chatkę z której leciał dym.
- To tutaj. - odparł Ziewek.
- Wy tutaj mieszkacie? - zapytał Płomyk.
- Tak. - odpowiedział Ziewek.
I weszli do środka. Wszystko było zrobione z drewna. Były dwa łóżka, krzesła i stolik na którym było mnóstwo jedzenia.
- Sam to uzbierałem. - pochwalił się Ziewek.
Płomyk podbiegł do stoliku i już chciał swoją łapką dotknąć jedzenia kiedy Ognik krzyknął:
- Zostaw!
- Ale, ale ja chciałem tylko spróbować. - odpowiedział wystraszony Płomyk.
- Nie, nie i jeszcze raz nie! Żeby mieć jedzenia najpierw trzeba się na nie napracować, albo zasłużyć. - powiedział Ognik.
- Daj spokój. Nie widzisz że mały jest głodny? - powiedział Ziewek. Przytulił się do Płomyka i zrobił słodką minkę.
- No dobrze. - powiedział Ognik. I chaps! Płomyk zaczął zjadać owoce, a Ziewek patrzył na niego z podziwem mówiąc:
- Widzisz jaki on był głodny?
Ale Ognik mu nie odpowiedział, pokręcił oczyma i położył się na łóżku mrucząc coś pod nosem.
Ktoś zapukał do drzwi.
- Ziewek otwórz. - powiedział Ognik.
Ziewek spojrzał groźnie na Ognik, westchnął i poszedł otworzyć. Wbiegła dziewczyna. Miała czarne włosy z różowym pasemkiem po jednej stronie. Była ubrana w strój wojowniczki z sierści lamparda.
- Ziewek, Ognik nie uwierzycie! - krzyknęła.
- Co się stało? - zapytał Ziewek.
- Przyleciało małżeństwo smoków do mnie z małym smoczątkiem i prosiło żebym im pomogłam. Bo ich gniazdo zostało spalone, a słyszeli że ja mogę im pomóc!
- To świetnie Lauro! - krzyknął Ziewek.
- A co ty o tym sądzisz? - spytała Ognika Laura.
- Nie pytaj go. Jest nie swój odkąd zabraliśmy ze sobą Płomyka. - powiedział Ziewek.
- Płomyka? Kto to jest> - spytała Laura.
- To mały smok. - powiedział Ziewek i wskazał palcem na Płomyka.
- Cześć. - powiedział uśmiechając się Płomyk.
- Ojeju! Nie wiedziałam że wy też macie smoczka. Jaki on słodki! Na pewno będzie chciał się zaprzyjaźnić z Płomyką.
- Z kim? - zapytał Ognik.
- Z Płomyką. Dzieckiem smoków, które do mnie przyleciały.
- Dobra. Choć Płomyk zaprzyjaźnisz się z Płomyką. - powiedział Ziewek. Płomyk zeskoczył ze stołu i wyszli wszyscy oprócz Ognika.
- Paleto! Dragonie! Płomyko! Drakonie! - krzyknęła Laura.
Nagle przyleciały dwa duże smoki. Pyszczki, grzbiety i górę ogona miały zieloną, a brzuch i dół ogona miały żółtą. Potem przyleciały jeszcze dwa małe smoki tak samo umarszczone.
- Płomyku i Ziewku. Przedstawiam wam Paletę, Dragona i ich dzieci Płomykę i Drakona. - powiedziała Laura.
Wtedy Paleta powiedziała coś na ucho Laurze i Dragon razem z Palętą odlecieli.
- To w co się bawimy? - spytał Drakon.
- Może w berka? - zapytała Płomyka.
- A jak w to się gra? - spytał Płomyk.
- Jeden jest berkiem. Inni przed nim uciekają, a jak berek któregoś z tych uciekających złapie to ten uciekający gania. - wyjaśnił Drakon.
- Aha. Rozumiem. Kto gania? - spytał Płomyk.
- Płomyka! - krzyknął Drakon i zaczęli uciekać przed Płomyką.
Śmiali się, aż w pewnej chwili Płomyka spadła na Płomyka i razem wylądowali na ziemi. Drakon zleciał do nich i spytał:
- Co jest? Zakochana para Płomyk i Płomy... aaa.
Płomyka go złapała za nogę i Drakon upadł.
- Hihihi. - zaśmiała się razem z Płomykiem.
- Co się śmiejecie? - spytał obrażony. I wleciał na drzewo. Płomyk i Płomyka uśmiechnęli się do siebie i zaczęli się znowu bawić. Nagle przyleciał ojciec Płomyki.
- Gdzie jest Drakon? - spytał grubym głosem.
- Siedzi na drzewie. - odpowiedziała Płomyka.
- Mówiliśmy ci żebyś pilnowała brata! - krzyknął Dragon.
Potem przyleciała matka Płomyki. Pokręciła głową i kazała Płomyce lecieć na drzewo. Płomyk się z nią pożegnał i poszedł do chatki.
- I jak Płomyku? Fajnie było? - zapytał Ziewek.
- Fajnie! - krzyknął Płomyk.
- Cicho! - krzyknął Ognik. - Czy w tym domu nie da się spać?
Płomyk spojrzał na Ziewka. Ziewek powiedział że trzeba iść spać bo jest już późno. Położył się na łóżku i potem znowu wstał bo Płomyk nie miał gdzie spać. Więc wziął koc, położył go koło łóżka i powiedział żeby Płomyk na nim spać. Płomyk wszedł na koc. Okręcił się. Wziął w ząbki koniec kocyka i przykrył się jedną częścią, a na drugiej spał.

smocza-opowiesc 1/09/2007 16:08:21 [Powrót] Komentuj



Fajne opowiadanie...Zapraszam do mnie...Ja piszę o dziewczynie...a zresztą dowiesz się z kolejnej notki...Czekam i pozdrawiam...
Ps. Dodaję do ulubionych...
...Ta dziewczyna to groźna bestia.. 2/09/2007 00:30:35
| brak www IP: 83.30.198.161

Rozdzial fantastyczny! Dzięki za informację;)
Leszczyk 1/09/2007 17:04:54
| brak www IP: 83.13.138.170






"Smocza opowieść"

.:: Licznik ::.
5426

.:: Księga 0::.
Dodaj do Księgi
Ksiega Gości

.:: Profil ::.




Dodaj do Ulubionych

.:: Archiwum ::.

2008
Styczeń
2007
Listopad
Wrzesień
Sierpień


.:: Ulubieni ::.






.:: Linki ::.



.:: Muzyka ::.




>>LAY BY LILY<<
>Powered by BLOG4U<


Strona Główna